Wpisy oznaczone jako 'porady'

Podświetlenie klawiatury Macbook-a pod kontrolą


Od paru tygodni wstawiając się w wakacyjny nastrój i korzystając z pięknej pogody, częściej pracuję w domu lub w ogródku. Co za tym idzie, bliższy stał mi się mój Macbook Air, a co z kolei za tym idzie – poznajemy się lepiej i próbujemy dograć, dostować, przyzwyczaić.

lab-tick Zaakceptowałem i pogodziłem się już wolną pracą dysku (1.8″ – 4200 obrotów), bo w sumie nie mam wyboru, a na dysk SSD przekładać nie zamierzam – przynajmniej dopóki nie skończy mi się gwarancja.

Od kilku dni bardzo doskwiera mi podświetlenie klawiatury (na szczęście automatyczne sterowanie jasnością ekranu można wyłączyć w Preferencjach systemowych -> Monitory -> [ ] Dostosuj automatycznie jasność po zmianie światła otoczenia). Nie zawsze świeci kiedy powinno, a powinno na pewno częściej, szczególnie kiedy siedzę na linii okno – mba. Wtedy to czujnik znajdujący się nad ekranem rozumie, że jest jasno, natomiast niżej, tam gdzie jest klawiatura, panuje mrok. Wiadomo, że czarne klawisze są wtedy słabiej widoczne. Potrafię pisać bezwzrokowo, jednak w jakiś sposób irytuje mnie niezbyt logiczne sterowanie podświetleniem.

lab-tick-menu Moje zdenerwowanie sięgnęło zenitu i postanowiłem coś na to poradzić. Google moim przyjacielem i mam. Lab Tick to mały program, który usadawia swoją ikonkę w górnym menu. Po kliknięciu pokazuje się suwak identyczny z tym do regulacji poziomu dźwięku. Za jego pomocą sterujemy natężeniem podświetlenia klawiatury.

Opcje pozwalają przejąć całkowitą kontrolę nad podświetleniem i zapobiegać jego zmianom przez system. Możemy zdefiniować własne skróty klawiszowe do obsługi ściemnienia, rozjaśnienia oraz włączenia i wyłączenia podświetlenia.

Standardowo też znajduje się wybór częstotliwości aktualizacji programu oraz możliwość jego włączenia przy logowaniu do systemu.

… i tym sposobem żyjemy sobie w fajnej symbiozie z MBA :-)

Program waży 1MB (2.3MB po instalacji) i znajduje się tutaj:
http://labtick.proculo.de/
Apple Downloads

Przełączanie zakładek (tab-ów)


Dziś będzie o pewnym bardzo pożytecznym skrócie klawiszowym, dzięki któremu majstrowanie kursorem zostanie ponownie ograniczone.

klawiatura-cmd-sh-naw Skrót ten (a w zasadzie skróty dwa) wbrew pozorom jest dość poręczny do ‚wciśnięcia’ – bo wygląda na pierwszy rzut oka nieco strasznie:

  • CMD + SHIFT + [ – przełącza na zakładkę z lewej strony od obecnie aktywnej – dosłownie jest to CMD + {
  • CMD + SHIFT + ] – przełącza na zakładkę z prawej strony od obecnie aktywnej – dosłownie jest to CMD + }

Tak jak napisano w tytule i powyżej, służy on do przemieszczania się między zakładkami (tab-ami) w makowych aplikacjach. Działa prawdopodobnie we wszystkich programach, ja testowałem z pozytywnym skutkiem na następujących: iChat, Safari, Firefox, Opera, Path Finder, Coda. Zakładki Adiuma w standardzie przełącza się kombinacją CMD + STRZAŁKA (lewo / prawo) lecz w konfiguracji można to zmienić do systemowego standardu.

Łatwe zaznaczanie kolumn w tekście


Chcesz zaznaczyć kolumnę w tekście w celu skopiowania / usunięcia? Wydawać by się mogło, że brakuje odpowiedniego narzędzia w tak zwanym standardzie. Na szczęście się da! A jak!

textedit-kolumny Okazuje się, że standardowy edytor tekstów TextEdit kryje pod maską wiele funkcji, o których nawet go nie podejrzewamy. Jedną z nich jest możliwość zaznaczania kolumn w tekście.

Jeśli chcesz operować na kolumnach, i jeśli chcesz aby poszło Ci łatwo – w pierwszej kolejności ustaw dla tekstu czcionkę Courier lub Courier New. Dzięki temu wszystkie znaki zyskają stałą szerokość i układ tekstu stanie się czytelniejszy (oj, rozgryzamy w końcu ten ‚układ’ 😉 ).

Kolejnym krokiem (i zarazem ostatnim) jest już zaznaczenie tekstu. Zanim klikniesz w miejscu startu zaznaczenia, nie zapomnij nacisnąć klawisza ALT, to właśnie on przełącza TextEdit w tryb pracy na kolumnach.

W taki oto sposób ten na pozór toporny edytor pokazuje swój pazurek. Czy jeszcze nas czymś zaskoczy? O tym może wkrótce 😉

Jakaś aplikacja ‚trzyma’ plik – co zrobić?

Pewnie nie raz zdarzyła Ci się sytuacja, w której nie mogłeś opróżnić kosza, ponieważ plik był trzymany przez aplikację. Co jest grane? – można sobie pomyśleć. I jak temu zaradzić?

what-s-keepeing-me U mnie najczęściej dzieje się tak po użyciu Quicksilvera. Z niewiadomych przyczyn, nie zwalnia on uchwytu do pliku, na którym operował.

Jednym z rozwiązań jest wylogowanie i ponowne zalogowanie do systemu – jednak jakież to nieeleganckie, prawda?

Z pomocą przychodzi darmowa aplikacja autorstwa HAMSoft Engineering o wszystkomówiącej nazwie „What’s keeping me?„.

Po uruchomieniu, widzimy proste okienko z polem wyszukiwania na górze. W tym miejscu wpisujemy nazwę pliku, z którym mamy problem. Po chwili na liście z wynikami wyszukiwania pojawi się nazwa winowajcy. Teraz możemy ją wybrać i kliknąć Quit App lub Kill App – jeśli pierwsza opcja nie zadziała.

To wszystko. Po problemie.

Szybki zoom zawartości ekranu

macos-zoom.jpg Mac OS to niewątpliwie zlepek świetnych rozwiązań. Takim jest bezsprzecznie szybki zoom, dzięki któremu powiększymy zawartość ekranu do satysfakcjonującej wielkości i będziemy mogli w niej pozostać i pracować.

Aby to zrobić naciśnij i trzymaj klawisz Control, a następnie przeskroluj kółeczkiem myszki w górę – wow :-) przewijanie kółeczkiem w dół przywraca rozmiar nas do natywnej wartości.

macos-zoom-setup-trackpad.jpg W przypadku posiadania Macbook’a i _nie_mania_ myszki, trzymamy klawisz Control i używamy gładzika, a konkretniej przesuwamy dwoma paluszkami po gładziku w górę / dół. W preferancjach systemowych możemy ustawić dodatkowe opcje dotyczące zoom’u z użyciem gładzika (Przeferencje systemowe -> Trackpad).

Sterowanie VLC za pomocą iPhone’a

vlc-remote.jpg Szukałem, szukałem i się w końcu doszukałem. Mogę w końcu się wygodnie rozsiąść i puszczać sobie filmy z miniaka na telewizorze za pomocą iPhone’a. Ale jak? Udobruchała mnie aplikacja VLC Remote.

Są dwa wyjścia – jak zazwyczaj w App Store: aplikacja darmowa oraz płatna.

Aplikacja darmowa pozwala na uproszczone zarządzanie VLC – start, stop, pauza, ciszej, głośniej oraz włączenie/wyłączenie trybu pełnego ekranu. Dodatkowo pojawiają się reklamy.

W wersji pełnej można rozkoszować się pełną nawigacją po systemie plików maszyny, na której uruchomiony jest VLC, a jak ktoś lubi i chce to może stworzyć sobie playlistę. I to wszystko jak już wspomniałem – nie ruszając się z fotela / kanapy / co kto preferuje…

Aby VLC umożliwił zdalne zarządzanie należy go skonfigurować lub (ja wybrałem ścieżkę dla leniuchów i ignorantów) pobrać małą aplikację ze strony producenta aplikacji na iPhone’a, która sama ustawia w VLC potrzebne parametry.

Kreator ustawień dostępny jest dla 3 systemów: Mac OS X, Linux i Windows, a znajduje się tutaj:
http://www.hobbyistsoftware.com/VLCSetup.php

Aplikacja VLC Remote dostępna jest w App Store pod poniższymi linkami:
VLC Remote Free (wersja darmowa okrojona)
VLC Remote (wersja pełna)

Oglądaj filmy z iPhoto w Front Row

Uważasz, że Front Row to ciekawe uzupełnienie Mac OS X? Jeśli tak, to poniższy tekst powinien Cię zainteresować, bowiem rozwiązuje problem braku dostępu właśnie z Front Row do filmów nagrywanych aparatami cyfrowymi i trzymanymi w bibliotece iPhoto.

purre-1.jpg Znalazłem dziś ciekawy dodatek – program, który automatycznie tworzy linki do powyższych filmów w katalogu dedykowanym filmom, czyli Movies (Filmy). Dzięki temu, możemy je bez problemu oglądać z poziomu FR.

Aplikacja nazywa się Purre, znajduje się w fazie beta, jednak nie zauważyłem problemów z jej pracą. Po zainstalowaniu i uruchomeniu, pokazazuje się okienko z jedynym słusznym przyciskiem „Update Playlists”. Klik, mija parę sekund, i już możemy cieszyć się dostępem do filmów :-)

Jedynym minusem jest to, że za każdym razem kiedy wrzucimy nowe filmy do iPhoto, trzeba użyć Purre, aby zaktualizować linki.

 

Strona domowa programu znajduje się tutaj:
http://drunkcheese.com/Websted/Purre.html

Zautomatyzuj sprawdzanie nowych wersji używanych programów

Nie wiem jak Ty – drogi czytelniku – ale ja uwielbiam posiadać najnowsze wersje programów. Czasem graniczy to z obsesją, ale tak mam i przywykłem do tego. Jako, że większość z nich automatycznie sprawdza dostępność uaktualnień, pobranie i zainstalowanie przychodzi bardzo gładko. Gorzej, kiedy aplikacja nie posiada takiego mechanizmu…

app-update-1.jpg .. wtedy na ratunek przybiega mądry widget, o którym dowiedziałem się od Dominika (thx again bro!), o nazwie App Update.

Po pierwszym uruchomieniu widget odnajdzie sobie  zainstalowane w naszym systemie aplikacje, łącznie z numerkami wersji. W przypadku, gdy mamy programy zainstalowane w ‚tylko/nam/znanym/katalogu’ – możemy go dodać w ustawieniach zaawansowanych.

Następnie odnajdzie sobie ich odpowiedniki w jednym z repozytoriów: Apple, MacUpdate lub VersionTracker. Tam też będzie porównywał wersje zainstalowaną u nas z oficjalnie dostępną.

Uruchomiony widget, będzie sprawdzał raz dziennie lub tygodniowo dostępność aktualizacji. Jeśli znajdzie nową wersję, wyświetli informację o tym w swoim okienku (łącznie z linkiem do miejsca skąd możemy ją pobrać), a także poinformuje nas za pomocą Growl‚a (o ile ustawimy taką opcję w ustawieniach).

Bliżniaczym widgetem jest Widget Update. Jako, że jego nazwa zdradza wszystko, daruję sobie opis :-)

App Update znajduje się pod poniższym adresem:
http://gkaindl.com/software/app-update

Widget Update znajduje się tutaj:
http://gkaindl.com/software/widget-update 

Prosty dostęp do pliku edytowanego dokumentu

Pracujesz nad dokumentem i co jakiś czas wysyłasz jego aktualny stan współpracownikom? Zapisujesz go, potem otwierasz Finder‚a i znajdujesz odpowiedni plik, a potem przeciągasz na ikonkę Mail‚a?  S T O P !

file-fast-access-1.jpg Dzięki świetnej ergonomii Mac OS X, proces ten można uprościć do następujących kroków: zapisujesz plik, klikasz i łapiesz ikonkę dokumentu znajdującą się na szczycie okienka, po lewej stronie jego nazwy, przeciągasz ją do ikonki Mail’a w doku. Ot, to wszystko… voila – można by rzec 😉
Tutaj drobna uwaga. Zamiany dokonane w treści muszą być zapisane ( + s), inaczej ikonka ma kolor szary i przeciągnięcie nie zadziała.

Jeśli chcemy natomiast wejść szybko do katalogu, w którym znajduje się plik dokumentu, klikamy w tą samą ikonkę z klawiszem  i widzimy listę katalogów, prowadzących wprost do naszego pliku. Oczywiście po wybraniu katalogu, otwiera się on w Finderze.

Ot, taki sprytny jest ten nasz Leopard :-)

Zrzut ekranu? – najprościej na świecie

Nie pamiętam ile razy pod windowsem wykonywałem zrzuty ekranu – na pewno kilkaset, jak nie kilka tysięcy. Zawsze taka sama procedura: klawisz PrintScreen, później wklejenie zawartości schowka do programu graficznego i wreszcie zapisanie pliku na dysk. Czynność powtarzana przeze mnie i przez miliony ludzi aż do znudzenia… niestety, kolejny przykład na zupełny brak ergonomii w tym systemie.

screenshot-sample1.jpg Zupełnie inaczej robienie „screenshot‚ów” wygląda na maku. Istnieją dwa główne skróty:

  • Jabłko + Shift + 3 – tworzy zrzut całego widocznego ekranu i zapisuje go na pulpicie (domyślnie),
  • Jabłko + Shift + 4 – pozwala nam wybrać fragment ekranu, który zostanie zapisany do pliku (*).

Prawda, że proste i ergonomiczne?

screenshot-sample-dock.jpg Działanie powyższych możemy rozszerzyć o naciśnięcie dodatkowego klawisza:

  • Jabłko + Shift + 4 – zwalniamy i naciskamy Spację – teraz możemy wybrać okienko programu, którego zawartość zapisze się w pliku (można wybrać również dock z ikonkami),
  • Jabłko + Control + Shift + 3 – zrzut całego widocznego ekranu zostanie skopiowany do schowka,
  • Jabłko + ControlShift + 4 – zaznaczony obszar zostanie skopiowany do schowka (*).
  • Jabłko + Control + Shift + 4 – zwalniamy i naciskamy Spację – wybieramy okienko programu, którego zawartość zostanie skopiowana do schowka

(*) – Żeby było ciekawiej, podczas zaznaczania obszaru możemy nacisnąć następujące klawisze:

  • Alt – kliknięty punkt jest środkiem zaznaczenia, którego wielkość ustalana jest symetrycznie od niego,
  • Shift – pozwala poszerzyć zaznaczenie w pionie – blokuje wtedy zmianę obszaru w poziomie – lub na odwrót – spróbuj, a zobaczysz sam na czym to polega 😉
  • Spacja – blokuje zaznaczenie i umożliwia przesunięcie tego obszaru w inne miejsce,

screenshot-sample-terminal.jpg W Leopardzie pliki domyślnie zapisują się z rozszerzeniem png i brak jest opcji jego zmiany w preferencjach systemowych. Istnieje na to jednak rada – wywołanie specjalnej komendy spod terminala (wpisz w Spotlight: terminal, a następnie uruchom ten program enterem lub klikiem). Następnie w okienku terminala wpisz:

defaults write com.apple.screencapture type format_pliku
killall SystemUIServer

Gdzie format_pliku może przyjąć następujące wartości: bmpjpgpictpng lub tiff.
 

Standardowo dołączaną aplikacją jest Grab. Pozwala ona na wykonanie tych samych rodzajów zrzutów ekranu, jednak nie jest wymagana znajomość skrótów klawiszowych – co dla niektórych może być przeszkodą. Program ten posiada też ciekawą opcję pozwalającą na wykonanie screenshot’a po 10 sekundach od wywołania – co pozwoli nam na przygotowanie obszaru, który chcemy zachować.
Dla pragnących i wymagających więcej, skierowany jest program Jing, ale o nim następnym razem 😉