Wpisy oznaczone jako 'Mail'

Odpowiadanie pod cytatem w Mail.app


Nie ma nic gorszego, jak korporacyjny styl pisania odpowiedzi na mail (czyli nad cytowaną wiadomością), co jest stadardem w naszym ulubionym Mail.app. Jest na to sposób.

Pod poniższym adresem można znaleźć bąbelek plugin, rozwiązujący ten wielki mankament standardowego klienta poczty pod Mac OS X.

http://code.google.com/p/quotefixformac/

Instalacja jest bardzo  prosta:

1. Na początku wpisujemy w terminalu te dwa zaklęcia:

defaults write com.apple.mail EnableBundles -bool true
defaults write com.apple.mail BundleCompatibilityVersion 3

2. Pobieramy plugin (http://code.google.com/p/quotefixformac/downloads/list), dekompresujemy i kopiujemy plik QuoteFix.mailbundle do ~/Library/Mail/Bundles/

3. Restartujemy program Mail.app

4. Upajamy się automatycznym przenoszeniem kursora pod cytowany tekst przy odpowiadaniu na maile.

Autopoprawka: Plugin po kilku próbach przestał działać, Mail.app przejął ponownie kontrolę nad ustawieniem kursora 😉

Autopoprawka2: A jednak działa!!! Warunek – szrokość okna musi być większa od ok. 610 pix. – ciekawe czemu??

quotefix

Problem z Mail.app


Mac OS X to nie tylko same superlatywy, cukiereczki, ciasteczka, kwiatuszki, uśmiechy i uściski dłoni. Czasem system potrafi pokazać swoją brzydką stronę, i to najczęściej w najmniej oczekiwanym momencie – czyli zgodnie z Prawem Murphy’yego.

Ostatnie dni sierpnia, terminy już napięte do granic ostateczności gonią niemiłosiernie. Wszystko musi być gotowe na wczoraj, a najlepiej na poprzedni tydzień. Wszystkie tryby (nie tylko w mojej głowie) muszą pracować ze zwielokrotnioną prędkością, idealnie się przy tym zazębiając… a tu ciach, prask. Mail.app po uruchomieniu pokazał przesławną beach-ball i padł. No nic, myślę sobie, każdy ma prawo się powiesić raz na jakiś czas 😉 … powiedziałem raz! a nie dwa, trzy, cztery… w nieskończoność ??

Tworzę sobie kopię folderu z pocztą (~/Biblioteki/Mail/) i zaczynam ręczną naprawę. Kasuję z niego Envelope Index z nadzieją, że pomoże, włączam program, mówi mi, że zaczyna tworzenie nowych indeksów, a ma ich do obrobienia coś koło 15 tysięcy. Wywala się przy ~1600-ym elemencie. Kasuję problemową skrzynkę, kasuję ponownie indeksy, które zaczął tworzyć i uruchamiam Mail ponownie. Tym razem wykłada się przy ~9000 pozycji. Znowu kasuję skrzynkę, na której się wywalił, potem kolejną i następną, aż w końcu nie ma czego usuwać :-)

Dominik poradził mi usunąć cały katalog ~/Biblioteki/Mail, żeby program wystartował – no i uruchomił się, pobrał nową pocztę – prawie jest super – pomyślałem sobie. Próby ręcznego skopiowania katalogów z całym moim archiwum nie powiodły się – Mail ponownie się wykładał. No nic, sięgnąłem po ostateczność, odpaliłem Time Machine i przywróciłem folder po folderze, wszystko wróciło na swoje miejsce. Trochę to jednak trwało, bolał i boli nadal brak opcji pobrania całej pocztowej bazy za jednym klikiem… a może za słabo szukałem?

… w każdym bądź razie dziś poczta wywróciła się po raz kolejny, usunąłem indeksy, podczas reindeksowania znowu dwukrotnie pad, jednak po usunięciu dwóch skrzynek, z którymi Mail.app miał problem, w końcu przeindeksował i działa do teraz. Jednak nie ukrywam, że boję się wyłączyć program pocztowy :-) bo czas się nadal kurczy…

Prosty dostęp do pliku edytowanego dokumentu


Pracujesz nad dokumentem i co jakiś czas wysyłasz jego aktualny stan współpracownikom? Zapisujesz go, potem otwierasz Finder‚a i znajdujesz odpowiedni plik, a potem przeciągasz na ikonkę Mail‚a?  S T O P !

file-fast-access-1.jpg Dzięki świetnej ergonomii Mac OS X, proces ten można uprościć do następujących kroków: zapisujesz plik, klikasz i łapiesz ikonkę dokumentu znajdującą się na szczycie okienka, po lewej stronie jego nazwy, przeciągasz ją do ikonki Mail’a w doku. Ot, to wszystko… voila – można by rzec 😉
Tutaj drobna uwaga. Zamiany dokonane w treści muszą być zapisane ( + s), inaczej ikonka ma kolor szary i przeciągnięcie nie zadziała.

Jeśli chcemy natomiast wejść szybko do katalogu, w którym znajduje się plik dokumentu, klikamy w tą samą ikonkę z klawiszem  i widzimy listę katalogów, prowadzących wprost do naszego pliku. Oczywiście po wybraniu katalogu, otwiera się on w Finderze.

Ot, taki sprytny jest ten nasz Leopard :-)

Bądź na bieżąco ze swoją pocztą

Ile razy zdarzyło Ci się nerwowo sprawdzać pocztę kiedy oczekiwałeś ważnej wiadomości? Jak często przechodziłeś do programu pocztowego, gdy tylko pojawił się czerwony znaczek na ikonce Mail’a, sprawdzając czy to aby nie dotarł tak mocno oczekiwany e-mail? Z poniższym programem możesz podejść do tematu mniej nerwowo…

mail-appetizer-1.jpg Prawie na samym początku mojego przejścia z windy na maka, Dominik zarekomendował mi Mail.appetizer, aplikację integrującą się z Mail.app. Używam jej do teraz, jest jedną z tych aplikacji, bez których żyło by się trudniej o wiele trudniej.

Zadaniem programu jest wyświetlanie na ekranie okienka zawierającego informacje o przychodzącej poczcie. Pokazuje tam temat wiadomości (po kliknięciu w niego, przenoszeni zostajemy do wiadomości), nazwę nadawcy i adresata, nazwę skrzynki, do której mail trafił (np. po filtracji), a także podgląd treści. Jeśli mamy zdefiniowany obrazek nadawcy – on również pojawi się przy danych nagłówkowych.

Możemy ustawić pozycję okienka, jego wielkość, przezroczystość, czas pokazywania informacji, a także czcionkę oraz dodatkowe pola nagłówka wiadomości do wyświetlenia. Dodatkowo aplikacja pozwala wybrać skrzynki, które będzie sprawdzała na obecność nowych wiadomości. Wszystko to dostępne jest z ustawień poczty (jabłko + , w Mail.app), zakładka Notifications.

 

Wersja darmowa dla systemu 10.3 (Panther) znajduje się tutaj:
http://www.bronsonbeta.com/mailappetizer/

Natomiast aplikacja o statusie Beta (wersja również darmowa), dla systemów 10.4 (Tiger) i 10.5 (Leopard) znajduje się tutaj:
http://www.bronsonbeta.com/mailappetizer/beta/