Sterowanie VLC za pomocą iPhone’a


vlc-remote.jpg Szukałem, szukałem i się w końcu doszukałem. Mogę w końcu się wygodnie rozsiąść i puszczać sobie filmy z miniaka na telewizorze za pomocą iPhone’a. Ale jak? Udobruchała mnie aplikacja VLC Remote.

Są dwa wyjścia – jak zazwyczaj w App Store: aplikacja darmowa oraz płatna.

Aplikacja darmowa pozwala na uproszczone zarządzanie VLC – start, stop, pauza, ciszej, głośniej oraz włączenie/wyłączenie trybu pełnego ekranu. Dodatkowo pojawiają się reklamy.

W wersji pełnej można rozkoszować się pełną nawigacją po systemie plików maszyny, na której uruchomiony jest VLC, a jak ktoś lubi i chce to może stworzyć sobie playlistę. I to wszystko jak już wspomniałem – nie ruszając się z fotela / kanapy / co kto preferuje…

Aby VLC umożliwił zdalne zarządzanie należy go skonfigurować lub (ja wybrałem ścieżkę dla leniuchów i ignorantów) pobrać małą aplikację ze strony producenta aplikacji na iPhone’a, która sama ustawia w VLC potrzebne parametry.

Kreator ustawień dostępny jest dla 3 systemów: Mac OS X, Linux i Windows, a znajduje się tutaj:
http://www.hobbyistsoftware.com/VLCSetup.php

Aplikacja VLC Remote dostępna jest w App Store pod poniższymi linkami:
VLC Remote Free (wersja darmowa okrojona)
VLC Remote (wersja pełna)

Złocisz, Dolarek, Funcik i inne w Stocks


kursywalut-widget.jpg Wydawać by się mogło, że systemowy widget Stocks służyć może tylko i wyłącznie obracającym na międzynarodowych giełdach. Starzy makowi wyjadacze wiedzą, że aplikacja ta potrafi ciut więcej…

Bez większego problemu możemy kazać Stocks’om wyświetlać informacje o aktualnym kursie walut, w tym i naszego polskiego złotego.

Aby to zrobić, przewróć widget do trybu edycji (klik w i w prawym dolnym rogu programu) i wpisuj w polu tekstowym co następuje, dla poszczególnych walut:

kurs €: EURPLN=X

kurs $: USDPLN=X

kurs £: GBPPLN=X

kurs ¥: JPYPLN=X

kurs CHF: CHFPLN=X

itd. itp.

Nowa zakładka zamiast nowego okna w Safari


stand-safari-tab.jpg Co zrobić kiedy Safari otwiera w nowym oknie linki z atrybutem _blank? Jak wymusić otwieranie ich w nowych zakładkach? Już odpowiadam…

Potrzebny nam będzie darmowy plugin do SafariSafariStand. Jego instalacja jest trochę bardziej skomplikowana niż w przypadku innych programów na maku, dlatego poniżej znajduje się jej opis.

Oto kolejne czynności, jakie należy wykonać:

1. Pobieramy i instalujemy SIMBL (Smart InputManager Bundle Loader)

2. Pobieramy SafariStand

3. Zamykamy Safari

4. Przenosimy SafariStand.bundle ze ściągniętego w punkcie 2 pliku do jednej z poniższych lokalizacji:

jeśli chcemy zainstalować dodatek tylko dla obecnego użytkownika:
/Biblioteki/Application Support/SIMBL/Plugins/SafariStand.bundle

jeśli chcemy zainstalować dodatek dla wszystkich użytkowników:
/Biblioteki/Application Support/SIMBL/Plugins/SafariStand.bundle

5. Otwieramy Safari

6. Pojawia się nowa pozycja w menu: Stand, wybieramy z niej SafariStand Setting

7. Konfigurujemy wg własnego uznania. Opcja do wymuszenia otwierania strony  nowej zakładce zamiast nowego okna znajduje się pod pozycją: [x] Open Target Link in New Tab (oczywiście zaznaczamy ją)

SafariStand posiada kilka dodatkowych opcji, ale o tym może innym razem.

Ps. Pamiętaj, aby przy pobieraniu wtyczki wybrać odpowiednią wersję dla swojego systemu operacyjnego (nie ma wersji dla Safari pod Windows) i posiadanej wersji Safari.

Mac, iPlus i brak natywnej aplikacji od Plus’a

surplusmeter.jpg Jakiś czas temu stałem się posiadaczem internetu bezprzewodowego nazwanego bardzo ładnie, bo makowo, czyli iPlus. W działaniu i stabilności sprawdza się bardzo dobrze, prędkości też na dobrym poziomie (2Mb w dół i 1Mb w górę), nie ma na co narzekać – oczywiście na peryferiach nie jest tak różowo, lecz nie o tym będzie ten wpis.

Tak jak napisałem, na prędkość narzekać nie można, ale mając ‚narzekalstwo’ w słowiańskiej krwi, trzeba się do czegoś przyczepić. Przysłowiowym rzepem jest brak makowej aplikacji, która chociażby w prosty sposób pozwalałaby monitorować zużycie transferu, co jest koniecznością przy usłudze rozliczanej na bazie pakietu dostępnych danych do przesłania.

Oczywiście szczytem marzeń byłaby pełna obsługa modemu, włączając wysyłanie i odbiór sms’ów, łączenie i rozłączanie z internetem oraz kilka innych elementów, jakie dostępne są w aplikacji działającej pod jedynym-słusznym-systemem-w-układzie-słonecznym.

Jako, że obsługa klienta nie zna daty, ani nawet nie wie czy takowa aplikacja będzie w ogóle dostępna, musiałem radzić sobie samemu.

Po kilku ruchach myszką i klikach klawiatury (albo odwrotnie), natrafiłem na ciekawą aplikację SurplusMeter autorstwa Skoobysoft. Dzięki niej mamy kontrolę nad zużytym / dostępnym pasmem. Definiujemy dzień startu rozliczania, a także dostępny limit transferu oraz interfejs, jaki objęty jest tą reglamentacją.

Dodatkowo możemy wybrać czy limitem objęty jest ruch w obie strony czy tylko download. W przypadku, gdy program zainstalowaliśmy kilka dni po starcie okresu rozliczeniowego lub program z jakiegoś powodu nie był włączony podczas korzystania z internetu, bez problemu dodamy do bilansu określoną porcję przesłanych danych. SurplusMeter posiada także opcję pauzy, z której możemy korzystać gdy nie chcemy, aby dane na interfejsie były zliczane.

Proste wykresy i zestawienia informują nas o dostępnej ilości danych oraz o tym jak przekłada się na czas pozostały do końca okresu.

Aplikacja jest darmowa, jednak zachęcam do przekazywania darowizn autorom.

Poniżej znajduje się link do strony z programem:
http://www.skoobysoft.com/utilities/utilities.html

Ukryte pliki w Finderze

finder-hiddenfiles.jpg Jeśli zastanawiasz się w jaki sposób pozwolić Finderowi (oraz innym managerom plików) na dostęp do plików systemowych, tudzież ukrytych, poniżej prosta recepta.

Otwórz terminal i wpisz, co następuje:

defaults write com.apple.finder AppleShowAllFiles TRUE
killall Finder

Parametr TRUE można zastąpić FALSE – wtedy to sytuacja zmieni się o 180°, czyli pliki ukryte zostaną ‚schowane’ przed naszymi oczami.

ps. powyżasza porada jest dla osób, które są świadome co może spowodować dłubanie w plikach systemowych.

Całkiem niezły widget do sprawdzania stanu zarobków w Google AdSense

Jeśli umieszczasz reklamy Google AdSense na swoich serwisach internetowych, to na pewno chciałbyś być na bieżąco z zarobkami przez nie generowanymi. Chyba to niezbyt skomplikowane żądanie?

revenusense-adsense.jpg Sprawa niby banalna, bo co za problem zalogować się do swojego konta przez przeglądarkę internetową. Mamy dostęp do kompletnych informacji – słowem, czego dusza zapragnie.

Takie rozwiązanie – może i poprawne – to przyznajcie sami, nie jest zbyt ergonomiczne.

Właśnie dlatego został stworzony dashboard. To właśnie w tym podręcznym miejscu możemy umieszczać małe, lecz całkiem użyteczne programy zwane widgetami.

RevenuSense to darmowa aplikacja, której autorem jest Nobuhiko Wajima, pozwalająca mieć szybki wgląd do stanu naszego konta w programie Google AdSense.

revenusense-adsense-konf.jpg Prosta konfiguracja sprowadzania się do podania danych dostępowych do konta (e-mail i hasło, które trzymane będą w systemowym pęku kluczy), czasu odświeżania informacji, walucie w której chcemy mieć wyświetlone kwoty (niestety wybór skromny i brak jest naszej złotówki) oraz opcjonalnie o adresie e-mail, na który ma być wysłany raport o stanie zarobków.

W małym okienku znajdziemy wszystkie podstawowe informacje (ilości wyświetlanych stron, kliknięć, CTR, eCPM oraz kwotę) z dnia wczorajszego, dzisiejszego i podsumowania dla bieżącego miesiąca.

Całkiem przyjemna aplikacja. Polecam.
Link do strony z widget’em:
http://macwidgets.jpn.org/widgets/adsense-e.html

Nowe gesty w pierwszej wersji Macbook’a Air

Na blogu Pawła Nowaka (appleblog.pl) znaleźć można instrukcję aktywacji nowych gestów na macbookach starszych generacji:
http://appleblog.pl/aktywacja-nowych-gestow-w-starszych-macbookach 

mba-nowy-multitouch.jpg Przetestowałem na własnym Air’ze pierwszej generacji – i wszystko działa prawidłowo. Doszły gesty czteropalczaste, do włączania Expose i przełączania między włączonymi  programami (Alt + Tab).

Zachęcam do zapoznania się z instrukcją.

e-book Bartka Skowronka – Inaczej niż w raju

Bartek Skowronek, prowadzący stricte makowy blog blog.fotogenia.info, wydał swój pierwszy e-book. Pozycja liczy 397 stron, a jej koszt wynosi 14.99, dostępna jest w formacie PDF. Wkrótce e-book będzie dostępny w wersji dla iPhone‚a, a także znajdzie się w App Store.

Szczegóły dotyczące wspomnianej publikacji, znajdują się na blogu autora, pod adresem:
http://blog.fotogenia.info/2009/02/03/inaczej-niz-w-raju/

Gratuluję autorowi i zapraszam do zapoznania się z książką.

bartekskowr-ebook.jpg

Łatwa synchronizacja haseł programu 1password pomiędzy kilkoma makami

Używasz kilku maków? Masz zainstalowany program 1Password? Dodatkowo korzystasz z iPhone’a? … to zapewne chciałbyś mieć też zsynchronizowane dane trzymane w 1Password na wszystkich tych urządzeniach.

1pass-logow.jpg Nic prostszego.

Jako, że licencja 1Password wykupywana jest ‚na osobę’, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby zainstalować program na wszystkich komputerach z których korzystamy.

Nie mając iPhone’a możemy eksportować i importować informacje między aplikacją na różnych stanowiskach, jednak przyznacie, że nie jest to zbyt ergonomiczne rozwiązanie.

Kolejnym wyjściem jest przełączenie formatu pęku kluczy na ‚Agile Keychain Format’ w ustawieniach aplikacji. Dając dostęp innym komputerom do tego katalogu, 1password będzie automatycznie uaktualniał jego zawartość. Minusem tego rozwiązania jest przebywanie komputerów w jednej sieci lokalnej. Logiczne jest więc to, że kiedy zasób będzie niedostępny, pozostaniemy bez swoich kluczyków.

… ale oczywiście jest i na to sposób.

dropbox-logo.jpg Wystarczy założyć sobie darmowe konto o pojemności 2GB w serwisie www.getdropbox.com i zainstalować dostępne tam oprogramowanie. Teraz wskazujemy w konfiguracji 1Password katalog dostępny dla Dropbox i program automatycznie (i trzeba to przyznać, że błyskawicznie) uaktualnia jego zawartość przy każdej modyfikacji pliku. W taki sposób odbywa się synchronizacja zawartości katalogów mając podłączenie do internetu. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie – nie tylko do tego zastosowania, ale tutaj sprawuje się świetnie.

Należy jednak zwrócić uwagę na to, że kiedy jakaś maszyna nie jest podłączona do sieci, a zostanie dokonana zmiana w pliku z hasłami nie tylko na niej – opcja synchronizacji może nadpisać nam plik, wtedy utracimy wpis. Nie sprawdzałem tego, ale wydaje się to wielce prawdopodobne analizując metodę działania – jeśli ktoś ma doświadczenie w tym zakresie, proszę o informację. Choć z drugiej strony, plik 1Password zapisywany jest jako bundle – czyli jest tak naprawdę paczuszką, w której znajdują się właściwe pliki. W każdym bądź razie, proszę być czujnym 😉

Oczywiście w podobny sposób możemy użyć iDisk’u, jednak tutaj pozbywamy się dostępu do pliku, kiedy nie jesteśmy podłączeni do internetu, bo jak wiadomo dostęp do jego zawartości mamy tylko będąc on-line.

Pozostaje jeszcze jedna metoda – ta, z której sam korzystam, i która daje mi pełną kontrolę nad procesem synchronizacji, a dodatkowo nie nadpisuje plików.

1pass-iphone-sync.jpg Mając iPhone’a, pobierasz z App Store i instalujesz na telefonie aplikację 1Password (jest darmowa). Na komputerze, włączasz 1Password i klikasz na ikonkę z obrazkiem iPhone’a. Zaznaczasz oba pola. Na telefonie uruchamiasz również 1Password, wchodzisz do zakładki Sync, gdzie widzisz dostępne komputery. Klikasz w ten, z którym chcesz synchronizować dane. Przy pierwszym połączeniu musisz autoryzować połączenie na iPhonie i komputerze. Postępujesz tak samo z każdym nowym komputerem, z którym chcesz synchronizować hasła programu 1Password. Oczywiście synchronizacja odbywa się bezprzewodowo za pomocą wifi. Podczas jej trwania widzimy dokładnie ile nowych wpisów zostało pobranych, a ile wysłanych.

 
Poniżej znajduje się zestawienie linków z artykułu.

1Password
http://agilewebsolutions.com/products/1Password

1Password w App Store
 http://itunes.apple.com/WebObjects/MZStore.woa/wa/viewSoftware?id=285897618&mt=8

Dropbox
http://www.getdropbox.com

 iDisk (MobileMe)
http://www.me.com

 

ps. Oczywiście nie biorę odpowiedzialności za próby stosowania wyżej wymienionych metod zakończone porażką. Przed rozpoczęciem testowania przedstawionych metod, warto zrobić sobie kopię bezpieczeństwa pliku z hasłami.

Chwila relaksu… czyli znajdź sześć szczegółów różniących dwa obrazki

Nie tylko młode pokolenie pomaga znajdować nowości w makowym światku. Jak się okazuje, przydatna bywa również małżonka 😉

widget-whats-different.jpg Kilka tygodni temu zauważyłem nowy widget na dashboardzie macbook’a żony. Była to prosta gierka – zapewne doskonale znana wszystkim, bez wyjątku – polegająca na wyszukiwaniu różnic dzielących dwa obrazki.

Postanowiłem i ja zainstalować sobie te cudo, aby przynajmniej 2 razy w tygodniu (bo z taką częstotliwością dodawane są nowe obrazki, a dokładnie w poniedziałki i czwartki) odsapnąć i zrelaksować się odrobinę.

Przyznam, że poziom trudności bywa różny, od banalnie prostych obrazków, gdzie sześć różnic dostrzegam w kilkanaście sekund. Bywają również takie, które zajmują trochę więcej czasu – do tych podchodzę etapami – aby nie przesadzić z relaksem, oczywiście 😉 Jeśli ktoś nie czuje się na siłach – może uzyskać oczywiście podpowiedź…

Polecam wszystkim. Link do pobrania poniżej:
http://mac.softpedia.com/get/Dashboard-Widgets/Games-Widgets/Whats-Different.shtml