Wpisy oznaczone jako 'Programy'

Usprawnione wyszukiwanie… i Safari


Istnieje cała masa drobnych programów, które bardzo ułatwiają pracę na komputerze. Dzisiaj napiszę o świetnym dodatku do mojej ulubionej przeglądarki internetowej Safari.

glims.jpg Patrząc w listę wyników wyszukiwania na google, przy decydowaniu w co klikniemy, kierujemy się tytułem, próbką tekstu oraz pozycją danego linku. Prawda, że czegoś tutaj brakuje? Dla społeczeństwa wzrokowców (którym niewątpliwie jesteśmy) idealnym rozwiązaniem byłoby dodanie małej ikonki – screenshotu znalezionej strony. Nic prostszego – po prostu mówisz i masz – jak mawia mój dobry znajomy. Zadanie te świetnie realizuje dodatek Glims, którego najnowsza wersja pojawiła się dosłownie parę chwil temu.

Na tym jednak możliwości plug-inu się nie kończą. Do pola wyszukiwania (po prawej stronie pola adresu w Safari) dodaje uaktualniany w miarę wpisywania wyrazu/ów podgląd znalezionych elementów. Możemy zdefiniować wyszukiwarkę, z jakiej ma czerpać informacje, ilość pokazywanych elementów, a także sugestie alternatywnych słów. Definiujemy to w ustawieniach: Safari -> Preferencje -> Glims, lub Jabłko , -> Glims.

Dodatkowe możliwości Glims’a:

  • pokazuje ikonkę (favicon) strony internetowej na zakładce
  • skrót jabłko + control + f umożliwia pełnoekranowe surfowanie
  • skrót jabłko z otwiera ostatnio zamkniętą zakładkę
  • skrót jabłko + shift + m maksymalizuje (a fee, zabrzmiało tak łindołsowo) okno Safari
  • odzyskuje zamknięte zakładki po uruchomieniu Safari

 

Plug-in do pobrania pod poniższym adresem:
http://www.machangout.com 

ps. podziękowania Dominikowi za podesłanie linka :-)

Sieci bezprzewodowe jak na dłoni


Jeśli uważasz, że systemowy lokalizator sieci bezprzewodowych jest ubogi w opcje, i że zasługujesz na bardziej rozbudowane (lecz bez przesady) narzędzie, to przeczytaj poniższy tekst.

apgrapher-2.jpg Jak zwykle, zaczęło się od potrzeby. Chciałem sprawdzić jak wygląda połączenie mojego iMac’a z routerem wifi, a ponieważ system informuje o tym dość zdawkowo, postanowiłem przegrzebać internet pod tym kątem. Oczywiście w drugiej czy trzeciej minucie natknąłem się już na odpowiedni program: AP Grapher.

Aplikacja napisana i udostępniana za darmo przez firmę Chimoosoft spełnia większość moich wymagań. Program działa w dwóch oknach. W pierwszym widzimy listę wykrytych sieci bezprzewodowych wraz z informacją o typie zabezpieczenia, kanale, poziomie sygnału, zakłóceniach, adresie MAC urządzenia udostępniającego i kilku pomniejszych danych.

apgrapher-1.jpg Okno drugie pokazuje nam wykres aktywnego połączenia wifi, na którym możemy włączyć/wyłączyć linie reprezentujące jakość transmisji, poziom sygnału, szumy, współczynnik sygnału do szumu oraz prędkość transmisji.

W opcjach programu możemy ustawić m.in. częstotliwość z jaką generowany będzie wykres, włączyć lub wyłączyć informację o stanie sygnału pokazywaną na górnej belce, włączyć lub wyłączyć wykres na ikonce programu w doku – dla wybranego parametru połączenia itp.

Aplikacja przydaje się bardzo, kiedy na przykład szukamy najlepszego miejsca dla urządzenia udostępniającego sieć bezprzewodową, kiedy w domu lub biurze mamy kilka urządzeń korzystających z wifi, i kiedy nie znajdują się one w tym samym pomieszczeniu, lub nawet nie na tym samym piętrze. 
Program AP Grapher możesz pobrać z poniższej lokalizacji:
http://www.chimoosoft.com/products/apgrapher/ 

 

Myśl końcowa.

Kolejne wyszukiwanie potrzebnej aplikacji zakończone sukcesem – a ktoś kiedyś powiedział, że Mac OS to system wyłącznie dla grafików, na który brakuje niemalże wszystkich programów – oprócz Photoshop’a oczywiście ;-)

Bujda, bujda! Przeogromna bujda!

Jak wysłać SMS z maka?


hakoresms.jpg No jak? Heh, nic prostszego tylko ściągnąć i zainstalować darmowy widget HakoreSMS, autorstwa Marcina Krzyżanowskiego (wielka mu za to chwała!). Aplikacja jest bardzo prosta w obsłudze. Po pobraniu i instalacji wystarczy wpisać wiadomość i numer telefonu komórkowego lub wybrać go z listy kontaktów, i to wszystko – już można wysłać naszego SMS-a.

W konfiguracji widgeta (klikając na ikonkę i) możemy wpisać nasz login i hasło do płatnych bramek EraOmnix lub GSM Service, a także ustalić podpis dołączany do wiadomości. Dodatkowo, aplikacja pozwala na zapis wszystkich wysyłanych wiadomości do pliku tekstowego o nazwie HakoreSMS_History.txt, znajdującego się w katalogu dokumentów.

Widget HakoreSMS możesz pobrać ze strony autora:
http://www.hakore.com/HakoreSMS/ 

Kontrola czasu pracy

Ile razy zdarzyło Ci się pracować nad kilkoma zadaniami niemal równocześnie? Pewnie wiesz jak łatwo wtedy stracić kontrolę nad czasem poświęconym na każde z nich. Na szczęście jest na to recepta.

timetracker-window.jpg Niemalże przez przypadek znalazłem w internecie program Time Tracker. Aplikacja o bardzo prostym interfejsie posiada tę funkcjonalność, której od dawna poszukiwałem. Jest to coś, czego bardzo brakuje OmniOutliner‘owi, a co na pewno dodałoby mu większej wartości i użyteczności – co prawda istnieje możliwość wstawienia kolumny Duration, jednak wartości musimy wpisywać samodzielnie.

Na obszar aplikacji składają się trzy elementy:

  • lista projektów (lewa górna część okna),
  • lista zadań w projekcie (lewa dolna część okna),
  • lista z czasami pracy (cała prawa część okna),

Praca z programem ogranicza się do dodania nazwy projektu (tych projektów może być oczywiście wiele) oraz definicji zadań, które mamy do wykonania w jego ramach. Kiedy przystępujemy do pracy nad którymś z nich, klikamy ikonkę Start w oknie aplikacji lub na pasku menu. Od tego momentu liczony jest czas, aż do momentu kiedy skończymy lub zrobimy sobie przerwę i naciśniemy Stop. Ważne do wspomnienia, że czas liczony jest dla zaznaczonego zadania. Każde wznowienie pracy po przerwaniu, powoduje że dodawane są kolejne odcinki czasu. Na liście zadań oraz projektów wyświetlany jest sumaryczny czas dotyczący pracy nad projektem / zadaniem.

Przydatną opcją jest możliwość zmiany wartości odcinków czasu pracy – jeśli na przykład w roztargnieniu przystąpimy do pracy bez poinformowania o tym aplikacji.

Kolejną pożyteczną funkcją jest wykrywanie braku aktywności w pracy na komputerze. Program wtedy grzecznie zapyta czy ma zaliczyć ten czas do czasu pracy nad danym zadaniem.

Oczywiście standardem jest możliwość wydrukowania całego okna bądź też wybranej listy zadań łącznie z czasami.

Time Tracker gorąco polecam.

Aplikacja dostępna jest za darmo (Freeware) i można ją pobrać pod poniższym adresem:
http://code.google.com/p/time-tracker-mac/

Zrzut ekranu? – najprościej na świecie

Nie pamiętam ile razy pod windowsem wykonywałem zrzuty ekranu – na pewno kilkaset, jak nie kilka tysięcy. Zawsze taka sama procedura: klawisz PrintScreen, później wklejenie zawartości schowka do programu graficznego i wreszcie zapisanie pliku na dysk. Czynność powtarzana przeze mnie i przez miliony ludzi aż do znudzenia… niestety, kolejny przykład na zupełny brak ergonomii w tym systemie.

screenshot-sample1.jpg Zupełnie inaczej robienie „screenshot‘ów” wygląda na maku. Istnieją dwa główne skróty:

  • Jabłko + Shift + 3 – tworzy zrzut całego widocznego ekranu i zapisuje go na pulpicie (domyślnie),
  • Jabłko + Shift + 4 – pozwala nam wybrać fragment ekranu, który zostanie zapisany do pliku (*).

Prawda, że proste i ergonomiczne?

screenshot-sample-dock.jpg Działanie powyższych możemy rozszerzyć o naciśnięcie dodatkowego klawisza:

  • Jabłko + Shift + 4 – zwalniamy i naciskamy Spację – teraz możemy wybrać okienko programu, którego zawartość zapisze się w pliku (można wybrać również dock z ikonkami),
  • Jabłko + Control + Shift + 3 – zrzut całego widocznego ekranu zostanie skopiowany do schowka,
  • Jabłko + ControlShift + 4 – zaznaczony obszar zostanie skopiowany do schowka (*).
  • Jabłko + Control + Shift + 4 – zwalniamy i naciskamy Spację – wybieramy okienko programu, którego zawartość zostanie skopiowana do schowka

(*) – Żeby było ciekawiej, podczas zaznaczania obszaru możemy nacisnąć następujące klawisze:

  • Alt – kliknięty punkt jest środkiem zaznaczenia, którego wielkość ustalana jest symetrycznie od niego,
  • Shift - pozwala poszerzyć zaznaczenie w pionie – blokuje wtedy zmianę obszaru w poziomie – lub na odwrót – spróbuj, a zobaczysz sam na czym to polega ;-)
  • Spacja – blokuje zaznaczenie i umożliwia przesunięcie tego obszaru w inne miejsce,

screenshot-sample-terminal.jpg W Leopardzie pliki domyślnie zapisują się z rozszerzeniem png i brak jest opcji jego zmiany w preferencjach systemowych. Istnieje na to jednak rada – wywołanie specjalnej komendy spod terminala (wpisz w Spotlight: terminal, a następnie uruchom ten program enterem lub klikiem). Następnie w okienku terminala wpisz:

defaults write com.apple.screencapture type format_pliku
killall SystemUIServer

Gdzie format_pliku może przyjąć następujące wartości: bmpjpgpictpng lub tiff.
 

Standardowo dołączaną aplikacją jest Grab. Pozwala ona na wykonanie tych samych rodzajów zrzutów ekranu, jednak nie jest wymagana znajomość skrótów klawiszowych – co dla niektórych może być przeszkodą. Program ten posiada też ciekawą opcję pozwalającą na wykonanie screenshot’a po 10 sekundach od wywołania – co pozwoli nam na przygotowanie obszaru, który chcemy zachować.
Dla pragnących i wymagających więcej, skierowany jest program Jing, ale o nim następnym razem ;-)

Yummy: najlepszy klient FTP na maka

Z racji wykonywanej profesji, posługiwanie się protokołem FTP jest moim chlebem powszednim. Przed przesiadką na maka, używałem bezapelacyjnie najlepszego programu, jaki został stworzony (m. in.) do tego celu pod windowsem, a był to swego rodzaju klasyk: Total Commander.

Nowe środowisko zaskoczyło mnie brakiem pełnej obsługi FTP spod Findera – napisano jednak na ten temat tysiące postów, więc ja podaruję to sobie i Tobie… drogi czytelniku.

Bez problemu dotarłem do darmowej aplikacji o nazwie Cyberduck, która radzi sobie względnie dobrze ze wspomnianym protokołem. Jej głównym mankamentem jest brak drugiego okienka dla widoku lokalnego systemu plików. Bez niego, praca z cyberkaczką sprowadza się do ciągłego przerzucania okienek – przeczy to ergonomii, z jaką mamy do czynienia w całym systemie. Program miał również nie lada problem ze skopiowaniem kilkuset tysięcy plików z serwera – po prostu się zawiesił.

yummy-1.jpg Po dwóch miesiącach współpracy z Cyberduck, postanowiłem mu podziękować i spróbowałem klienta Yummy, firmy Yummysoftware.

Muszę przyznać, że program urzekł mnie swoją prostotą i ergonomią. Oprócz standardowych opcji wspierania FTP, SFTP, FTPS SSL/TLS, możliwości edycji i zapisywania plików ‘bezpośrednio na serwerze’, pełnej synchronizacji wybranych katalogów o zdefiniowanym czasie i wielu wielu innych, posiada kilka perełek, które uprzyjemniają pracę z nim.

Nie dość, że mamy obok siebie dwa okienka np. na widok plików lokalnych i zdalnych, to jest opcja automatycznego podążania za zmienianymi katalogami. Wystarczy, że wejdę do podkatalogu lokalnego, Yummy pobierze zawartość podkatalogu o tej samej nazwie z serwera i ładnie nam go wyświetli – prawda, że proste i przydatne? Aż wierzyć się nie chce, że autor Total Commandera nie wpadł na taką funkcję.

yummy-adv.jpg Z ciekawych rozwiązań muszę wspomnieć także o opcji AutoRoute. W momencie kiedy zrzucimy pliki/katalogi na ikonkę Yummy w docku, ten skopiuje je na właściwy serwer, w odpowiednie miejsce. Warunkiem jest posiadanie katalogu lokalnego i zdalnego zapisanego jako zakładka (Bookmark) – ważne również jest postawienie ptaszka przy opcji: Enable AutoRoute from this folder w opcjach zaawansowanych (Advanced).

Dodatkowo, jeśli uwielbiamy wbijanie poleceń ‘z palca’, mamy tu taką możliwość. Otwieramy podgląd terminala w aplikacji (View > Show transcript) i widzimy wszystko to, o czym Yummy i serwer rozmawiają. Właśnie tam wpisujemy komendy dla serwera.

Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie pracy z innym klientem FTP niż Yummy. Za niewielką cenę (25$) dostajemy porządny i bardzo funkcjonalny kombajn, który będziemy z przyjemnością uruchamiali. Polecam.

You Control: Tunes – szybki dostęp do muzyki

Po przerzuceniu całej mojej płytoteki na imaka, pojawił się problem z szybkim ocenianiem utworów. Postępowanie wg schematu: słyszę piosenkę, otwieram okienko iTunes, klikam w odpowiednią ilość gwiazdek, od razu wydał mi się nie do zaakceptowania, tym bardziej, że utworów uzbierało się kilka tysięcy.

youcontrol-prev.jpg Kolejny pomysł: przeglądam bibliotekę iTunes’a i oceniam poszczególne piosenki po kolei. Już lepiej, ale nadal zbyt absorbująco.

Postanowiłem przeszukać pod tym kątem internet. Znalazłem kilka, mniej lub bardziej ciekawych programów. Odpowiednim narzędziem okazał się darmowy program firmy You Software, You Control: Tunes. Darmowy, lecz wymaga rejestracji z podaniem swojego adresu e-mail, na który otrzymujemy kluczyk.

youcontrol-overlay.jpg Instalowanie – to norma – jest dziecinnie proste. Uruchamiamy. Na górnym pasku pokazuje się panel, w którym możemy wyświetlić przyciski sterujące iTunes’em (do wyboru kilka stylów, jest również opcja wyboru przycisków, na których nam zależy). Dodatkowo wyświetlamy sobie pasek z oceną dla aktualnie granego utworu, dzięki temu wystarczy jeden ruch myszką + klik, i to wszystko. Istnieje także możliwość wyświetlenia dymku z informacją o rozpoczynającej się piosence (a’la Growl).

Po rozwinięciu menu programu (lub prawokliku), pokazuje nam się informacja o granym utworze (łącznie z okładką płyty) oraz dostęp do całej biblioteki piosenek z podziałem według płyt, artystów, gatunków oraz zdefiniowanych w iTunes playlist.

Programik bardzo mały, stabilny, łatwy w obsłudze i znacznie umilający pracę. Polecam.