Wpisy oznaczone jako 'Inne'

Uaktualnienie SMC Macbook Air (v1.2)


update-smc-air-1_2 Jeśli posiadasz Macbook’a Air, włącz SU (Software Update). Czeka na Ciebie uaktualnienie SMC dla tegoż komputera.

Oto co specjaliści z Apple piszą o pakiecie:

To uaktualnienie oprogramowania sprzętowego SMC zapewnia zgodność z najnowszymi bateriami zamiennymi instalowanymi przez serwis.

Aby przeprowadzić uaktualnienie, wykonaj instrukcje wyświetlane przez program uaktualniający (/Programy/Narzędzia/Uaktualnienie oprogramowania sprzętowego SMC MacBooka Air.app). Program uaktualniający zostanie uruchomiony automatycznie po zamknięciu instalatora.

Podcasty Radia Zet w iTunes


Radio RMF obecne jest już iTunes od dłuższego czasu (iTunes -> Radio -> International). Niestety jestem większym słuchaczem Zet’ki, więc czułem niesmak że brak tam mojej radiostacji…

radiozet-podcasty Wchodząc dziś na stronę Radia Zet zaskoczyła mnie informacja, a w zasadzie ikonka o tytule ‚Posłuchaj w iTunes’, pośpiesznie w nią kliknąłem i rzeczywiście, Radio Zet jest już dostępne w iTunes. Co prawda są to tylko kanały z podcastami – nie można słuchać radia na żywo – ale zawsze to coś. (o tym jak słuchać Radia Zet i wielu innych radiostacji na maku dzięki aplikacji FStream, napisał już Paweł Nowak na swoim blogu)

Mamy dostęp do podcastów z ciekawszych audycji Radia Zet, to jest:

  • 7 Dzień Tygodnia
  • Gość Radia Zet
  • Dzwonię Do Pani/Pana w Bardzo Nietypowej Sprawie
  • Tępy Doktor na Ostrym Dyżurze
  • Wiadomości
  • Powiedz Tylko Marzenia

Powyższa lista dostępna jest po wejściu na stronę ‚wydawcy’ w iTunes:
http://itunes.apple.com/WebObjects/MZStore.woa/wa/viewArtist?id=319301189

Można do niej także dotrzeć wpisując frazę ‚radio zet’ w polu wyszukiwarki iTunes.

Jeśli masz problem z wejściem i pobraniem podcastów, zmień język sklepu na przykład na United States, powinno ruszyć (swoją drogą idiotycznie to wujek Stefan wymyślił).

Teraz tylko czekam, aż Zetka znajdzie się na liście radiostacji i już będę ukontentowany :-)

Aktualizacja Safari do 4.0.1 i inne…


upd-safari-401 Właśnie wyskoczyło mi okienko aktualizacji Software Update. Z zaciekawieniem spojrzałem cóż to za cudo…

… a w zasadzie cuda dwa:

1. Uaktualnienie oprogramowania sprzętowego Bluetooth

To uaktualnienie rozwiązuje problemy i poprawia zgodność myszy Apple Wireless Mighty Mouse oraz klawiatury Apple Wireless Keyboard. Można je instalować na wszystkich komputerach Macintosh z Bluetooth bazującym na zestawie układów Broadcom.

oraz:

2. Safari

To uaktualnienie rozwiązuje problemy wynikające z niezgodności Safari 4.0 i niektórych funkcji iPhoto ’09, w tym funkcji rozpoznawania twarzy i publikowania w Facebook.

(tutaj wymagany jest restart komputera)

Smacznego.

Problem z Dashboard’em

Dobrze wyposażony Dashboard to mocna i skuteczna część naszego biurka. Ja sam, od jakiegoś czasu staram się używać go w sposób jak najbardziej wydajny, uzbrajając tylko w często używane i wręcz niezbędne widgety. Muszę przyznać, że na początku mojej przygody z jabłuszkiem, miałem tam niezły śmietnik, bowiem jak to bywa z nowymi zabawkami, bawimy się nimi do upadłego 😉

dashboard-ico Od kilku tygodni mój Dashboard zaczął się dławić. Po wywołaniu go, wjeżdzał ekran z widgetami, jednak zawsze musiałem odczekać od 4 do 6 sekund, aby móc ich używać. Stało się to z dnia na dzień, nie miała wpływu na to instalacja uaktualnień, nowych widgetów, plamy na słońcu, ani upierdliwi bracia…

Nie pomagała naprawa przywilejów, aktualizacje programów, sam dysk też nie zgłaszał żadnych błędów (sprawdziłem programem SMART Utility). Zrobiłem małą selekcję widgetów, wyrzucając te rzadko używane. Nadal nic. Wyłączyłem też podgląd kawałka strony wrzucany na Dashboard za pomocą Safari 4 beta. Także nic.

Google nie wyrzucało mi niczego wartościowego w tym temacie, czyli mam rozumieć że mój problem jest nadzwyczaj wyjątkowy?? Dalej nie dawało mi to spokoju… aż do wczoraj.

Postanowiłem zrobić całkowity porządek z widgetami. Po wejściu w Dashboard, kliknął w ikonkę + (znajduje się w lewym dolnym rogu ekranu), a następnie wybrałem przycisk ‚Zarządzaj widgetami’. Za pomocą owej funkcji zrobiłem 2 rzeczy.

1. Usunąłem widgety, które wyłącznie leżakowały na dysku, a włączone zostały zapewnie tylko raz, podczas przeczesywania zasobów widgetów na stronach Apple.

2. Odhaczyłem ptaszki [x] -> [ ]  przy widgetach, które wydawały się ciekawe, lecz które jednak nie znalazły mojego uznania. Dzięki temu zniknęły z listy dostępnych na dole Dashboardu.

I oto problem ustał. Nie wiem czy pomogła pierwsza czynność, czy też druga, a może obie. W sumie aż tak bardzo mnie to teraz nie interesuje, ponieważ Dashboard zyskał swoją młodzienczą sprawność, a to jest najważniejsze.

e-book Bartka Skowronka – Inaczej niż w raju

Bartek Skowronek, prowadzący stricte makowy blog blog.fotogenia.info, wydał swój pierwszy e-book. Pozycja liczy 397 stron, a jej koszt wynosi 14.99, dostępna jest w formacie PDF. Wkrótce e-book będzie dostępny w wersji dla iPhone‚a, a także znajdzie się w App Store.

Szczegóły dotyczące wspomnianej publikacji, znajdują się na blogu autora, pod adresem:
http://blog.fotogenia.info/2009/02/03/inaczej-niz-w-raju/

Gratuluję autorowi i zapraszam do zapoznania się z książką.

bartekskowr-ebook.jpg

Chwila relaksu… czyli znajdź sześć szczegółów różniących dwa obrazki

Nie tylko młode pokolenie pomaga znajdować nowości w makowym światku. Jak się okazuje, przydatna bywa również małżonka 😉

widget-whats-different.jpg Kilka tygodni temu zauważyłem nowy widget na dashboardzie macbook’a żony. Była to prosta gierka – zapewne doskonale znana wszystkim, bez wyjątku – polegająca na wyszukiwaniu różnic dzielących dwa obrazki.

Postanowiłem i ja zainstalować sobie te cudo, aby przynajmniej 2 razy w tygodniu (bo z taką częstotliwością dodawane są nowe obrazki, a dokładnie w poniedziałki i czwartki) odsapnąć i zrelaksować się odrobinę.

Przyznam, że poziom trudności bywa różny, od banalnie prostych obrazków, gdzie sześć różnic dostrzegam w kilkanaście sekund. Bywają również takie, które zajmują trochę więcej czasu – do tych podchodzę etapami – aby nie przesadzić z relaksem, oczywiście 😉 Jeśli ktoś nie czuje się na siłach – może uzyskać oczywiście podpowiedź…

Polecam wszystkim. Link do pobrania poniżej:
http://mac.softpedia.com/get/Dashboard-Widgets/Games-Widgets/Whats-Different.shtml

iMac i strajkująca nagrywarka dvd

Bardzo rzadko używam nagrywarki dvd w moim imaku – znaczniej częściej służy mi ona za czytnik płyt, więc ciężko mi stwierdzić od kiedy problem istnieje. A wszystko zaczęło się tak…

imac-dvd-laser-problem.jpg Potrzebowałem dziś zgrać na płytę zdjęcia z miniaka mojej teściowej. Z racji tego, że tam znajduje się tylko nagrywarka cd, wybór padł na wysmażenie wszystkiego via wifi na moim imaku. Operacja zdawać się może prosta i bezstresowa, ale kiedy po raz drugi wyleciało okienko z komunikatem:

Nie można nagrać na tej płycie, gdyż urządzenie nie mogło skalibrować poziomu mocy lasera dla tego rodzaju nośnika.

.. a zmiana płytki na inną nie pomagała – zacząłem się lekko stresować. Powód miałem – dość konkretny – otóż parę dni temu postanowiłem na własną rękę powiększyć sobie przestrzeń dyskową ze skromnych 250GB do 1TB, bo robiło się ciasno… ale o tym już wkrótce…

Wracając do problemu – czyżbym coś zmajstrował przy rozkręcaniu imaka? Cóż… zdarza się i najlepszym 😉

Pogooglowałem trochę i natrafiłem gdzieś na dość trywialną i z pozoru zupełnie nietrafioną poradę: „zrestartuj komputer, a wszystko wróci do normy„.

Tak też zrobiłem. Dopomogłem jeszcze przytrzymaniem przycisku Power przy starcie przez kilka sekund, aż iMac wydał z siebie Tiiiiitiiit.

Próba wypalenia płytki… zakończona pełnym sukcesem. Zdjęcia teściowej zabezpieczone! :-)

Mam tylko nadzieję, że problem z laserem już nie wystąpi – ciekaw tylko jestem co było powodem tego buntu. Długie nieużywanie nagrywarki? Niedawny update do 10.5.6? A może jak zwykle to wina masonów i cyklistów? 😉

 

Problem z Mail.app

Mac OS X to nie tylko same superlatywy, cukiereczki, ciasteczka, kwiatuszki, uśmiechy i uściski dłoni. Czasem system potrafi pokazać swoją brzydką stronę, i to najczęściej w najmniej oczekiwanym momencie – czyli zgodnie z Prawem Murphy’yego.

Ostatnie dni sierpnia, terminy już napięte do granic ostateczności gonią niemiłosiernie. Wszystko musi być gotowe na wczoraj, a najlepiej na poprzedni tydzień. Wszystkie tryby (nie tylko w mojej głowie) muszą pracować ze zwielokrotnioną prędkością, idealnie się przy tym zazębiając… a tu ciach, prask. Mail.app po uruchomieniu pokazał przesławną beach-ball i padł. No nic, myślę sobie, każdy ma prawo się powiesić raz na jakiś czas 😉 … powiedziałem raz! a nie dwa, trzy, cztery… w nieskończoność ??

Tworzę sobie kopię folderu z pocztą (~/Biblioteki/Mail/) i zaczynam ręczną naprawę. Kasuję z niego Envelope Index z nadzieją, że pomoże, włączam program, mówi mi, że zaczyna tworzenie nowych indeksów, a ma ich do obrobienia coś koło 15 tysięcy. Wywala się przy ~1600-ym elemencie. Kasuję problemową skrzynkę, kasuję ponownie indeksy, które zaczął tworzyć i uruchamiam Mail ponownie. Tym razem wykłada się przy ~9000 pozycji. Znowu kasuję skrzynkę, na której się wywalił, potem kolejną i następną, aż w końcu nie ma czego usuwać :-)

Dominik poradził mi usunąć cały katalog ~/Biblioteki/Mail, żeby program wystartował – no i uruchomił się, pobrał nową pocztę – prawie jest super – pomyślałem sobie. Próby ręcznego skopiowania katalogów z całym moim archiwum nie powiodły się – Mail ponownie się wykładał. No nic, sięgnąłem po ostateczność, odpaliłem Time Machine i przywróciłem folder po folderze, wszystko wróciło na swoje miejsce. Trochę to jednak trwało, bolał i boli nadal brak opcji pobrania całej pocztowej bazy za jednym klikiem… a może za słabo szukałem?

… w każdym bądź razie dziś poczta wywróciła się po raz kolejny, usunąłem indeksy, podczas reindeksowania znowu dwukrotnie pad, jednak po usunięciu dwóch skrzynek, z którymi Mail.app miał problem, w końcu przeindeksował i działa do teraz. Jednak nie ukrywam, że boję się wyłączyć program pocztowy :-) bo czas się nadal kurczy…

Restart maka via TV Trwam?

Zmęczony całym tygodniem pracy, przeglądałem z zainteresowaniem najnowszy, szósty już numer Mojego Jabłuszka. Moją uwagę przykuł tekst Dominika Łady pt. „Telewizja na maku via www”. Zdziwiony pozytywnym zaskoczeniem autora na temat działania streamingu video TV Trwam, postanowiłem sprawdzić jak to się ma w praktyce na moim imaku i co dokładnie autor miał na myśli…

restart-monit.jpg Google bez problemu odnalazł stronę wspomnianej stacji, szybki klik, odnalezienie linka odpowiedzialnego za streaming – wszystko mówiąca nazwa „Na żywo”. Klik… link wywował QuickTime‚a, nacisnąłem przycisk Play i strumień zaczął się buforować. Po paru sekundach usłyszałem dźwięk – natomiast wizji nie uświadczyłem. Postanowiłem użyć innego narzędzia – programu potrafiącego otworzyć każdy plik audio/video/stream: VLC – nawet bez instalowania dodatkowych kodeków w stylu flip4mac, bądź też Perian‚a. Wywołuję go Spotlight’em, klikam w jego nazwę… i klops.

Ekran uległ wyszarzeniu, a po środku wyskoczyła rameczka z melodyjnym tekstem w czterech językach: „You need to restart your computer. Hold down the Power button for several seconds or press the Restart button„. Tak…

Po wyłączeniu i włączeniu komputera, dysk pracował dość intensywnie przez dobre dwie minuty. Później bez problemu zalogowałem się na swoje konto, na szczęście obyło się bez strat… no, może tylko włączyła się indeksacja całego dysku.

vlc-tv-trwam.jpg Kolejne podejście do strumienia TV Trwam z użyciem VLC – tym razem zakończone z pełnym sukcesem. Podgląd znajduje się na obrazku. Jak widać, działa bez problemu. Co do jakości – widać mocne ślady kompresji, obraz ma rozmiar zaledwie 176×144 piksele, więc oglądanie na pełnym ekranie wygląda fatalnie.

Poczekamy pewnie trochę, aż następne stacje telewizyjne wprowadzą równie prosty dostęp do strumieni video, jak wspomniana, której nazwy już nie wymienię…

update: podczas zawieszenia musiały uszkodzić się również indeksy Mail‚a, właśnie trwa importowanie ponad 15 tys. wiadomości.

Post inicjujący – czyli jak to z migracją było cz. 1

Wszystko zaczęło się jakieś dwa lata temu, kiedy to jeden ze znajomych (ave! Dominik) zaczął zakłócać mój spokój i parę razy w tygodniu nagabywał mnie na zmianę mojego peceta, na jakiś dziwny produkt a m e r i k a n s k i e j firmy Apple. Teraz żałuję, że nie robił tego skuteczniej, a ja byłem tak uparty, że niemal ślepy…

imac-kol.jpg Właścicielem swojego pierwszego maka zostałem stosunkowo niedawno, bo raptem trochę ponad dwa miesiące temu. Jest to zwyczajny 20-calowy iMac Core 2 Duo z 4GB pamięci na pokładzie – ku większemu komfortowi pracy – jego i mojej…

Wcześniej korzystałem dorywczo z macbooka oraz jeszcze wcześniej – z miniaca, dzięki czemu poznałem nieco bliżej system operacyjny Mac OS X, w wersji Tiger i Leopard. Poznawałem system, a w tym samym czasie pracowałem nadal, stale i niezmiennie na moim wysłużonym komputerze pc, z zainstalowanym na nim Windowsem XP. Tak… im bardziej wgłębiałem się w Mac OS X, tym większą widziałem różnicę (inaczej zwaną przepaścią), dzięlącą go od systemu z Redmond, oczywiście na korzyść tego pierwszego. Zrozumiałem, że praca na komputerze może przebiegać bezstresowo oraz niemal intuicyjnie – w końcu człowiek jest bardzo wygodnym stworzeniem i stara sobie usprawniać i ułatwiać wszystkie czynności w największym możliwym zakresie.

Zanim na dobre przesiadłem się na maka, miałem drobne wątpliwości, czy szybko osiągnę stopień wydajności pracy, który dzień za dniem optymalizowałem od kilkunastu lat na pc – najpierw w szkole podstawowej, później programując po nocach w Turbo Pascalu w technikum, a następnie podejmując pierwsze zlecenia podczas studiów. Rozterka trochę mną potargała, jednak pc ułatwił znacznie migrację – wolał umrzeć, niż dać się ot tak porzucić – i nie było odwrotu.